Nawilża, wygładza i ułatwia stylizację bez obciążania włosów.Nakładasz po myciu i zostawiasz – bez spłukiwania.
INCI: Aqua, Aloe Vera Juice, Urea, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Dimethicone, Polysorbate 80, Sodium Lactate, Parfum, Cyclomethicone, Linum Usitatissimum Seed Oil, Lactic Acid, Potassium Sorbate, Limonene, Linalool, Citral
Koszt wysyłki: 20,00 zł
Czas wysyłki: 2 dni
42,00 zł
180 w magazynie
To odżywka bez spłukiwania w formie lekkiego sprayu. Jej zadaniem jest poprawić kondycję włosów i przygotować je do stylizacji.
✔️ Nawilża i wygładza✔️ Ogranicza puszenie✔️ Ułatwia rozczesywanie✔️ Poprawia podatność na modelowanie✔️ Nie wymaga spłukiwania
To szybki sposób na lepsze włosy bez komplikowania rutyny.
Dla włosów suchych lub puszących się. Dla osób suszących włosy. Dla tych, którzy chcą poprawić kondycję włosów. Jako lekka baza pod dalszą stylizację.
Jeśli włosy po myciu są trudne do ogarnięcia — ten krok robi różnicę.
Umyj głowę i odciśnij włosy ręcznikiem. Przed użyciem wstrząśnij butelką, żeby połączyć składniki. Spryskaj wilgotne włosy odżywką.
Wysusz włosy jak zwykle. Efekt gładkich i nawilżonych włosów gotowy.
Wykończ fryzurę swoim ulubionym produktem do stylizacji lub po prostu roztrzep włosy dłonią i ciesz się miękkimi, lśniącymi włosami.
Lekka formuła otula włosy i poprawia ich elastyczność, dzięki czemu:
– mniej się plączą– nie odstają w niekontrolowany sposób– lepiej reagują na suszenie– wyglądają zdrowiej
Przy prawidłowym stosowaniu nie obciąża i nie zostawia tłustej warstwy.
Odżywka bez spłukiwania to lekki produkt, poprawiający kondycję włosów i ułatwiający ich układanie. Bez zbędnego komplikowania.
Jeśli nie lubisz używać pomady albo nie chcesz układać włosów na sztywno – po prostu użyj odżywki na wilgotne włosy. Wysusz suszarką. Fryzura nie będzie sklejona, a włosy zaczną układać się tak, jak chcesz.
Psikasz i jest. Czego chcieć więcej?
Prawie połowa butelki to sok z aloesu, a aloes dobrze robi włosom.
Kwas mlekowy wygładza włosy i powoduje, że wyglądają zdrowo.
Dodaliśmy też olej lniany. Nie będziemy tłumaczyć po co, bo nikt nie lubi słowa „tłuszcz” (no chyba, że jest na keto).